GP Japonii na torze Suzuka
październik 8, 2006
Robert Kubica zajął 9-te miejsce podczas rozgrywanego na torze Suzuka GP Japonii Formuły 1. Zwyciężył Fernando Alonso, natomiast wyścigu nie ukończył kończący karierę Michael Schumacher.
Kubica w kwalifikacjach wywalczył 12-tą pozycję, jednak dzięki dobremu startowi po trzech okrążeniach przesunął się na 10-tą pozycję.
Kubica wyprzedził Rosberga i przesunął się na 11-te miejsce. Kierowca Williamsa szybko zrewanżował się Polakowi i znów zepchnął go na 12ą pozycję. Na 3cim okrążeniu znów udanym manewrem popisał się Kubica, który awansował na 10ą pozycję, gdyż do pit stopu musiał zjechał Rubens Barrichello.
Kubica bardzo późno zjechał do boksu, dopiero na 20ym okrążeniu. Powrócił na tor na 10. pozycji, tracąc do przodownika wyścigu 39 sekund. Do swego kolegi z teamu BMW, Nicka Heidfelda, tracił zaledwie 0,8 s. I ta para jechała razem przez następne 10 okrążeń, mając znaczną stratę do Kimmiego Raikkonena i sporą przewagę nad Nico Rosbergiem.
Na 32. okrążeniu Kubica wyjechał poza tor. Na jednym z zakrętów wypadł z trasy, ale zdołał na nią powrócić jeszcze przed Rosbergiem, którego wyprzedzał o 3,3 sekundy. Po drugim zjeździe do pit stopu Kubica odrobił straty do Heidfelda i wyjechał zaledwie 2 sekundy za Nickiem. Polak zmniejszał stratę do kolegi z teamu i na cztery okrążenia przed metą dostał zgodę od właścicieli stajni na “bratobójczą” walkę z Heidfeldem o jeden punkt. Nie zdołał jednak wyprzedzić Niemca i zawody ukończył na 9ym miejscu.
To pierwsze zwycięstwo Hiszpana od czerwca, kiedy wygrał Grand Prix Kanady w Montrealu.
Alonso w 17 startach zgromadził 126 punktów i wyprzedza o dziesięć punktów Niemca Michaela Schumachera z Ferrari, który w niedzielę nie ukończył wyścigu w wyniku defektu silnika. Losy tytułu mistrzowskiego rozstrzygną się 22 października podczas Grand Prix Brazylii na torze Interlagos.
W Sao Paulo Hiszpanowi wystarczy wywalczenie jednego punktu, by po raz drugi z rzędu triumfować w klasyfikacji kierowców. Natomiast Schumacher musi tam wygrać i liczyć na to, że Alonso nie ukończy wyścigu lub znajdzie się poza czołową ósemką, bowiem obecnie obaj mają na koncie po siedem zwycięstw (w razie remisu punktowego tytuł przypadnie temu, kto odniósł ich więcej).
W niedzielę Alonso, startujący z piątej pozycji, wyprzedził zdobywcę pole position – Brazylijczyka Felipe Massę oraz drugiego kierowcę ekipy Renault, Włocha Giancarlo Fisichellę. Czwarty był Brytyjczyk Jenson Button z Hondy, a piąty – Fin Kimi Raikkonen, który w tym sezonie nie obronił tytułu wicemistrza świata.
Przed ostatnim wyścigiem na trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców awansował Massa, który z dorobkiem 70 punktów wyprzedza o jeden Fisichellę. Za dwa tygodnie o ostatnie miejsce na podium MŚ będzie z nimi walczył także Raikkonen (ma 61 pkt).
Na torze Interlagos będzie się także toczyć walka o mistrzostwo świata konstruktorów, bowiem po GP Japonii Renault powiększyło swój dorobek do 195 punktów i wyprzedza o dziewięć Ferrari. Trzecie miejsce ma już zapewniony team McLaren-Mercedes – 105 pkt, natomiast BMW-Sauber (36 pkt) wciąż rywalizuje o piątą pozycję z Toyotą (35).
Schumacher miał w niedzielę ogromnego pecha, bowiem już na trzecim okrążeniu wyprzedził startującego z pole position Massę i w pierwszej połowie rywalizacji zbudował ponad 20 sekundową przewagę nad rywalami.
Nawet po drugiej wizycie w boksie do jakiej doszło po 36 okrążeniach wrócił na tor na pierwszym miejscu, z blisko pięciosekundową przewagą nad Alonso. Jednak na nowych oponach udało mu się przejechać niespełna pół okrążenia toru, gdy z jego bolidu zaczął się wydobywać dym i doszło do eksplozji silnika. Musiał zjechać na pobocze i w ten sposób zakończył zawody na Suzuce.
Japoński tor dotychczas był szczęśliwy dla Niemca, który po tym sezonie zakończy karierę. Wygrywał tu sześć razy: w 1995, 1997 i 2004 roku oraz w latach 2000-02.
Tuż po starcie Alonso przesunął się z piątej na czwartą lokatę, wyprzedzając Włocha Jarno Trulliego, ale długo nie mógł poradzić sobie z innym kierowcą Toyoty – Ralfem Schumacherem. Wyprzedził go na 12. okrążeniu, a chwilę później Niemiec zjechał do boksu uzupełnić niedobór paliwa.
Okazało się, że trzecia i czwarta pozycja bolidów Toyoty podczas sesji kwalifikacyjnej była zasługą małej ilości paliwa jaką kierowcy tego teamu zatankowali w sobotę.
Na 13. okrążeniu Alonso wyprzedził Massę i wyszedł na drugie miejsce, zanim objął prowadzenie po wycofaniu się Schumachera.