Robert Kubica podpisał nowy czteroletni kontrakt z zespołem BMW Sauber – taką informację podał szwajcarski Blick. Nowością jest nie sam fakt podpisania kontraktu, ile jego długość.

Szef teamu - Mario Theissen już dwa miesiące temu potwierdził, że Kubica będzie kierowcą BMW Sauber w przyszłym sezonie. Nie wspominał jednak o żadnych szczegółach – spekulowano tylko, że kontrakt jest długi. Teraz Blick poinformował, że kontrakt podpisano na cztery lata.

Zarówno Daniele Morelli – agent Polaka jak i Joerg Kottmeierz z biura prasowego BMW Sauber odpowiadają zgodnie:

- Nie udzielamy informacji na temat szczegółów kontraktu.

Nie zmienia to faktu, iż kilka tygodni temu media podały, że jedyny Polak startujący w Formule 1 będzie zarabiał 2,8 mln dolarów rocznie.

Gazeta Wyborcza donosi:

W ubiegłym roku mieliśmy jedną lub dwie sytuacje, w których iskrzyło między naszymi kierowcami. W przyszłości wolelibyśmy tego uniknąć – powiedział szef BMW SauberMario Theissen o kierowcach zespołu – Robercie Kubicy i Nicku Heidfeldzie.

Theissen przyznał również, że od kiedy Kubica zajął miejsce Jacquesa Villeneuvea jako kierowcy wyścigowego, zespół doznał wstrząsu. – Dotyczy to również Nicka. W kolejnych wyścigach jeździł lepiej – mówi szef BMW Sauber. W sześciu ostatnich gp, w których startował Kubica, zespół zdobył 16 punktów, a w pierwszych 12 (bez Kubicy) – tylko 20.

Zachwyty nad Kubicą zdenerwowały Heidfelda. – Jestem szybszy i zdobyłem więcej punktów, od kiedy jeździmy razem. Skoro jest taki dobry, to co można powiedzieć o mnie? – żalił się 29-letni Niemiec po GP Japonii. Mogłem walczyć o wyższe miejsce niż ósme, ale Heidfeld nie chciał mnie przepuścić – mówił Kubica.

Nie wiadomo, kto będzie liderem BMW Sauber w przyszłym sezonie, ale Heidfeld ma prawo być coraz bardziej sfrustrowany – w Formule 1 ściga się już sześć sezonów, ale nie wygrał żadnego ze 115 wyścigów, tylko pięć razy był na podium. Na dodatek dwukrotnie w karierze miał już za partnerów młodszych i mniej doświadczonych kierowców – najpierw Kimiego Raikkonena, potem Felipe Massę. Obaj robili szybkie postępy, odchodzili do lepszych teamów, wygrywali Grand Prix i teraz tworzą superteam Ferrari.

Więcej w GW.